Zdalne nauczanie pokazało, że przeprowadzanie sprawdzianów zdalnych nie da się przeprowadzić bez możliwości oszukiwania ze strony uczniów. Nauczyciele denerwują się, ale nie są w stanie zapobiec tego typu oszustwu. To samo dotyczy egzaminów, szczególnie tych egzaminów, od których dużo zależy. Trudno liczyć na uczciwość uczniów, jeśli wszyscy wiemy, że od wyniku egzaminu zależy przyszłość.

Oszustwo może polegać na korzystaniu z niedozwolonych źródeł. Ale znane są też przypadki, że uczniowie wynajmują kogoś, kto pisze za nich sprawdzian i egzamin online. Sytuacja jest na tyle patogenna, że niektórzy uczniowie uważają, że nie popełnili oszustwa, bo zapłacili zatrudnianemu człowiekowi, piszącemu za nich egzamin.

 

Sprawdziany są potrzebne (w odróżnieniu od egzaminów), gdyż dają informację uczniowi – co już umie i nauczycielowi – nad czym powinien jeszcze z uczniami popracować. Oszukany sprawdzian nie ma sensu, bo takich informacji nie daje.

 

Jest tylko jedno wyjście: uświadomienie uczniom, czemu służy sprawdzian.

1Po pierwsze ma on dać informację samemu uczniowi, czy opanował materiał w dostatecznym stopniu.

2Po drugie wynik sprawdzianu jest informacją dla nauczyciela, czy może iść dalej z materiałem.

3Po trzecie, czas poświęcony na wykonywanie sprawdzianu, powinien być czasem, w którym uczeń się uczy.

Jeśli uczeń oszukuje, to nie dostaje prawdziwej informacji o swoich osiągnięciach, nauczyciel nie wie, czego uczeń jeszcze nie umie i w końcu uczeń traci szansę na naukę. Jeśli uczniowie uznają sprawdzian, jako pomoc w uczeniu się, to jest szansa, że oszukiwanie przestanie mieć sens. Nie jest to łatwy proces, gdyż szkoła jest oparta na ocenianiu i wyciąganiu z niego konsekwencji.